Pedagogika Laboratoryjnego Planu Daltońskiego

Twórczynią Planu Daltońskiego jest Helen Parkhurst – amerykańska nauczycielka żyjąca w latach 1887-1973. Swoją koncepcję przedstawiła w książce pt. „Wykształcenie wg planu daltońskiego”z 1922 roku. Sama nazwa nurtu pochodzi od miasta Dalton w Ameryce, w którym powstała pierwsza na świecie szkoła daltońska.

Koncepcja planu daltońskiego zrodziła się u Helen Parkhurst, kiedy będąc młodą nauczycielką, przyszło jej pracować w niewielkiej wiejskiej szkole w Wisconsin z kilkoma klasami równocześnie. Parkhurst przerobiła magazyn i salę lekcyjną w ten sposób, że każdy kącik poświęcony był jednemu z przedmiotów. Dzieci starsze zostały zaangażowane w pomoc dzieciom młodszym. W szkole zlikwidowane zostały dzwonki, podział na przedmioty oraz prace domowe. Dzięki temu uczniowie mogli pracować we własnym tempie. Uczenie frontalne zostało zastąpione pracą indywidualną każdego ucznia z początkowo miesięcznym, a z czasem tygodniowym przydziałem pracy.

Inspiracją do stworzenia koncepcji planu daltońskiego były ruchy reformatorskie na przełomie wieku XIX i XX. Parkhurst czerpała inspiracje od amerykańskich myślicieli i filozofów idealistycznych m.in. od Ralpha Waldo Emersona oraz Johna Dewey’a.

Ralph Waldo Emerson miał przeświadczenie, że istniejący system pedagogiczny zatracił swoje pierwotne znaczenie. Twierdził, że uczniowie studiują obecnie jedynie puste słowa, nie ucząc się jednak niczego. Uważał, że możliwości umysłowe dziecka są praktycznie nieograniczone oraz że dzieci powinny poświęcać najwięcej czasu na naukę tego, co je najbardziej interesuje, wówczas są w stanie oddać się temu zagadnieniu bezgranicznie. W szkole zaś dzieci są, przymuszane do poświęcania czasu również zagadnieniom, które nie interesują dziecka, przez co uczeń zostaje przymuszony, a jego umysł „będzie zwichnięty raz na zawsze”1

Z kolei John Dewey był czołowym przedstawicielem pragmatyzmu, a zarazem twórcą jego odmiany zwanej instrumentalizmem. Zapoczątkował również koncepcję pedagogiki aktywistycznej, która przypisywała ogromne znaczenie własnej aktywności i zaangażowaniu ucznia w proces dydaktyczny i wychowawczy. Dewey głosił, że cała wiedza i działalność ludzi pełnią jedynie funkcje instrumentalne, które stanowią narzędzia służące przystosowaniu się do otaczającego środowiska i opanowaniu go. Twierdził, że myślenie jest tym narzędziem, które ma wykonać określoną pracę, aby doprowadzić jednostkę do określonego celu.

Dewey połączył dwie pozornie sprzeczne ze sobą idee. Ideę naturalizmu, czyli przekonanie, że natura dziecka jest z gruntu dobra i należy pozostawić dziecku swobodę działania, usunąć z wychowania przymus i dążenie do kształtowania jego psychiki według jakichkolwiek wzorów, oraz socjologizm pedagogiczny, kierunek socjologiczny który za główny czynnik rozwoju dziecka przyjął środowisko społeczne. Koncepcja to zakłada, że cele wychowania ustanawia społeczeństwo zgodnie z interesem grupy, środowiska czy narodu. Zatem wychowanie jako proces społeczny nie może odbywać się poza społeczeństwem. Dewey głosił tezę, że o wychowaniu decydują dwa równoważne czynniki: indywidualny i społeczny. Był twórcą szkoły doświadczalnej (Laboratory School), która z kolei dała podwaliny przyszłym szkołom demokratycznym, z których najsłynniejsza to szkoła w Summerhill.

Parkhurst i Dewey’a łączą trzy główne założenia: szkoła jako społeczność, nauka poprzez doświadczanie, edukacja poprzez działanie. Wydaje się jednak, że na tym kończy się spójność teorii tych dwojga. Dewey krytykuje progresywnych reformatorów, ponieważ uważa, iż ich koncepcja współpracy jest błędna co do roli, jaką odgrywa u nich nauczyciel. Większość reformatorów postrzega współpracę jako aktywność zachodzącą wśród uczniów, z nauczycielem pozostającym na uboczu, pełniącym raczej rolę coacha lub mentora. Dewey zdecydowanie krytykuje tę „tendencję do wykluczenia” nauczyciela. Odebrania mu możliwości pełnienia roli pozytywnej i wiodącej w kierowaniu działaniami społeczności której jest równoprawnym członkiem „Nauczyciel nie powinien stać na uboczu – twierdzi Dewey; jest uczestnikiem tej współpracy, uczestnikiem o wyjątkowym statusie i odpowiedzialności. Nauczyciel nie jest szefem, gdyż grupa pracuje jako całość, ale jest liderem tej grupy2.

Filary Planu Daltońskiego wiążą się z trzema egzystencjalnymi, fundamentalnymi potrzebami człowieka – wolnością, samodzielnością i współpracą.

Wolność jest rozumiana jako przestrzeń do nieskrępowanej kreatywności, a także pracy w tempie dostosowanym do własnych możliwości. Umożliwia to uczniowi ogromne poczucie sprawczości. Wolność sprawia, że uczeń, który z własnej woli podejmuje się zadania, czuje się za nie odpowiedzialny, a jego umysł działa jak „potężny mikroskop, dostrzegający i ważący każdą stronę zadania, które musi pokonać, by osiągnąć powodzenie.” Helen Parkhurst dalej objaśnia: „Poczucie odpowiedzialności za rezultaty rozwinie w nim nie tylko utajone siły intelektualne, ale także sąd samodzielny i charakter.”3

Samodzielność jako drugi z filarów oznaczał, dla Parkhurst, umiejętność radzenia sobie z problemami wieku dziecięcego, w celu wytworzenia odpowiednich mechanizmów radzenia sobie w różnych sytuacjach, które mogą spotkać człowieka w życiu dorosłym. Sama Parkhurst tak pisze w swojej książce: „Dziecko musi być tak wyposażone, aby mogło rozwiązywać zagadnienia dziecięcego wieku, nim stanie oko w oko z problemami wieku młodzieńczego i dojrzałego. Czynić to może tylko w takim razie, jeśli system kształcenia będzie tak obmyślony, żeby dawać dziecku wolność i poczucie odpowiedzialności, pozwalające mu mierzyć się z tymi zagadnieniami o swoich własnych siłach, bez niczyjej pomocy.”

Trzecim filarem planu daltońskiego jest współpraca rozumiana przez Helen Parkhurst jako „wzajemne oddziaływanie na siebie w życiu grupowym.” Tutaj Parkhurst powołuje się na dzieło Dewey’a „Democracy and Education”. „Celem demokratycznego wychowania” – pisze Dewey – „jest nie tylko uczynienie z jednostki inteligentnego uczestnika współżycia jej własnej grupy, ale i doprowadzenie różnorodnych do tak nieustannego oddziaływania wzajemnego, by żadna jednostka i żadna ekonomiczna grupa nie były nawet w stanie pomyśleć o życiu niezależnie od innych.”

Dr Piet van der Ploeg z Uniwersytetu Groningen w swojej pracy3 twierdzi, że cytat jest wątpliwy, ponieważ nie jest cytatem Deweya. „Nie figuruje we wspomnianej książce, ani nie pojawia się w żadnym z innych tekstów Deweya. Twierdzi on, że prawdopodobnie Parhurst usłyszała, jak Dewey mówi to gdzieś, bądź cytuje własne lub czyjeś interpretacje słów Deweya. Z pewnością cytat brzmi jak poglądy Dewey’a. Według Deweya jest to charakterystyczną cecha demokracji, że jednostki i grupy nie żyją w izolacji.” Parhurst i Dewey różnili się znacznie w kwestii współpracy. Dla Parkhurst jest ona wzajemnym oddziaływaniem na siebie poszczególnych grup w obrębie społeczności. Według niej, w tradycyjnej edukacji uczniowie łatwo stają się „antyspołeczni”, ponieważ szkoła nie jest prawdziwą społecznością. Nie ma współpracy ani interakcji, a jedynie kontakt. Jeśli edukacja ma być lepsza, pisze, szkoła powinna zapewniać „doświadczenia społeczne”, stąd „relacje intymne” i „współzależność”. Takich doświadczeń dostarcza szkoła daltońska. „Interakcja w obrębie życia grupowego” oznacza, że uczeń staje się członkiem społeczności. Poprzez działanie i doświadczenie uczy się interakcji z innymi, atencji wobec innych i poczucie odpowiedzialności za całą społeczność.

W założeniach planu daltońskiego istnieją dwa typy współpracy. Współpraca wychowawcza oraz współpraca dydaktyczna. Typ współpracy wychowawczej to rodzaj oddziaływania długofalowego. Dzieci pomagają sobie nawzajem w rozmaitych sytuacjach, co pogłębia w nich empatię wobec drugiej osoby, ale również uczy dbania o innych, pomagania potrzebującym takiej pomocy. Drugi rodzaj współpracy odbywa się na polu dydaktycznym. Uczniowie pracują w tygodniowych parach, a także w zespołach. W związku z czym oddziaływają na siebie nieustannie, ucząc się pracować z każdym, bez względu na sympatię czy antypatię. Pracując w zespołach zadaniowych, uczą się brania odpowiedzialności za swoją rolę w zespole, ale również uczą się współistnieć w takim zespole, pomagając sobie wzajemnie.

Trzy filary, na których Helen Parkhurst oparła swoją teorię, wzajemnie się przenikają i wszystkie trzy wydają się nierozerwalnie ze sobą połączone. Helen Parkhurst bardzo mocno podkreślała zalety aktywnego uczenia się, czyli procesu, przez który uczeń przechodzi samodzielnie. Aby samodzielność ta powstała muszą zaistnieć dwa podstawowe warunki – materiał do nauki powinien być dostępny, a uczeń musi mieć możliwość pracy z materiałem. Kiedy te dwa warunki zostaną spełnione, proces nauki następuje niemal automatycznie. Dziecko ma naturalną potrzebę rozwoju i nauki i jeśli dostarczy mu się odpowiedni materiał edukacyjny i ma zapewnione odpowiednie warunki, nauka okazuje się czymś naturalnym i spontanicznym. Ważnym aspektem jest tutaj dobranie odpowiedniego materiału edukacyjnego, który powinien spełniać kilka warunków. Po pierwsze, materiał powinien zachęcać i motywować uczniów do pracy. Po drugie, powinien być tak dobrany, aby dziecko mogło skupić na nim uwagę przez dłuższy czas. Po trzecie, dziecko powinno móc dokonać samo korekty swojej pracy, powinno mieć możliwość samo zauważać błędy, które popełniło. Ujmując krótko, materiał powinien budzić motywację, podtrzymywać koncentrację i zapewniać informację zwrotną.

Kiedy nauczyciel daje dziecku przestrzeń do działania nie musi niczego nauczać, nie musi dbać o uwagę ani motywację dziecka, ani korygować jego postępów, ponieważ tego wszystkiego dostarcza uczniowi odpowiednio dobrany materiał. Zadaniem nauczyciela jest zapewnić dziecku odpowiednie warunki. Upewnić się, że materiał używany jest w sposób adekwatny, że uczniowie nie przeszkadzają sobie wzajemnie i w razie potrzeby inicjować aktywność dziecka. Do inicjowania aktywności przy przydzielonych zadaniach Helen Parkhurst stosowała tzw. „interest pockets” – pewnego rodzaju wprowadzenie w formie pytań i zachęty do zgłębienia tematu, aby rozbudzić naturalną ciekawość dziecka. W następnej kolejności uczeń dostawał przydział wiedzy, którą ma zadanie opanować, z odniesieniami do lektury literatury, którą trzeba przeczytać, oraz konkretnymi zadaniami do rozwiązania. Parkhurst w swoich przydziałach zadań często stawiała na wykorzystanie wiedzy teoretycznej w praktyce, stąd polecenia wykonania rozmaitych doświadczeń na polu fizyki bądź chemii. Zazwyczaj przydział dzielił się na trzy części – część teoretyczna, wykonanie eksperymentu, odpowiedź na pytania. Dzięki temu przydział zapewniał warunki wspomniane powyżej – motywację, skupienie uwagi i informację zwrotną.

W procesie dydaktycznym stosowane są trzy style pracy, związane z pojęciem odroczonej uwagi. Symbolem ich jest sygnalizator świetlny. Kiedy uczniowie pracują na czerwonym świetle oznacza to, że nauczyciel jest w tym momencie pracy niedostępny – uczniom nie wolno się również porozumiewać między sobą. Kiedy włączone zostaje żółte światło, uczniowie mogą ze sobą rozmawiać, konsultować trudności i pracować razem. Nauczyciel wciąż jest jednak niedostępny dla nich. Jeśli uczeń napotka na problem, z którym nie potrafi sobie poradzić, konsultuje się z innymi uczniami. W przypadku gdy po konsultacjach problem nadal pozostaje nierozwiązany, dziecko może postawić przy swojej pracy dowolnie ustalony znak (np. znak zapytania). Dopiero kiedy włączone zostanie zielone światło, nauczyciel służy uczniom pomocą. W pierwszej kolejności pomaga uczniom, którzy postawili sygnał pomocy. Nie jest to jednak pomoc bezpośrednia. Nauczyciel stara się raczej zadawać w taki sposób pytania, aby uczeń sam doszedł do rozwiązania problemu. Rolę nauczyciela daltońskiego w procesie dydaktycznym można raczej porównać do coacha lub mentora. Nie znajduje się on w centrum procesu dydaktycznego, raczej nakierowuje i inspiruje do poszukiwań.

Ostatnim elementem pedagogiki Helen Parkhurst jest refleksja, czyli bardzo osobisty proces analizy własnej pracy, dzielenia się przemyśleniami na jej temat oraz otrzymywanie informacji zwrotnej na temat swojej pracy. Roel Rohner prezes Dalton International pisze o refleksji: „Poprzez otrzymywanie informacji zwrotnej, słów uznania lub krytyki od innych uczniów oraz uczenie się, że należy to wszystko przemyśleć i zaakceptować, refleksja nabiera głębi.
Dodatkowo refleksja daje uczniom wgląd w ich własny sposób uczenia się. Odkrywają na przykład, jakie podejście najbardziej im odpowiada i dlaczego. Kiedy dzieci mają wpływ na własną pracę i biorą za nią odpowiedzialność, zyskują lepsze zrozumienie efektywności pracy i procesu uczenia się.”
4 Na proces refleksji składają się trzy etapy: Etap pierwszy – PRZED – faza orientacyjna, etap drugi – W TRAKCIE – faza monitorowania, etap trzeci – PO – faza oceny. W etapie pierwszym, uczeń przygotowuje się do pracy, zastanawia się co ma do zrobienia, czego potrzebuje, żeby wykonać zadanie. W drugim etapie, monitoruje czy praca postępuje według założonego planu (jeśli dany projekt jest rozłożony na dłuższy czasu), w razie potrzeby modyfikuje swoje działania. Ostatni etap, to ewaluacja wykonanej pracy, dzielenie się swoimi przemyśleniami na jej temat, wyciąganie wniosków, refleksja nad tym, czego się dowiedział, nauczył.

Plan daltoński początkowo skierowany był do uczniów powyżej ósmego roku życia, jednak w latach osiemdziesiątych minionego wieku, w Holandii, wprowadzono go do grup przedszkolnych. Koncepcja musiała zostać zmodyfikowana do możliwości dzieci w wieku przedszkolnym, stąd wizualizacje planu dnia, sygnalizatory stylu pracy, zegar daltoński, wszechobecne instrukcje czynnościowe. Wszystko po to, żeby wykształcać w dzieciach poczucie samostanowienia.

Pedagogika Planu Daltońskiego zagościła w Polsce na dobre w 2009 roku. Koncepcja ta przywędrowała do nas z Holandii, która stała się kolebką pedagogiki daltońskiej w Europie. W Polsce pedagogika ta cieszy się coraz większym powodzeniem, a pieczę nad jakością wdrażanych projektów w placówkach oświatowych sprawuje Polskie Stowarzyszenie Dalton.

Pedagogika planu daltońskiego, w odróżnieniu od innych systemów alternatywnych, co do zasady ma dopasowywać się do miejsca i programu, jaki realizuje dana szkoła. Nie jest ona ani metodą, ani systemem. Z tego powodu każda szkoła daltońska wygląda i pracuje inaczej.

Na tegorocznym Światowym Forum Ekonomicznym w Davos prognozowano kompetencje, które będą kluczowe i pożądane przez pracodawców w najbliższych dziesięcioleciach. Wśród nich wymieniono cechy takie jak: kreatywność, umiejętność pracy w zespole, rozwiązywania złożonych problemów, zarządzanie grupą lub projektem, rozwinięta inteligencja emocjonalna, komunikacja.5 Założenia Forum Ekonomicznego i planu daltońskiego są w ogromnej mierze tożsame. Budzi podziw, że koncepcje tworzone przez Helen Parkhurst ponad sto lat temu wciąż są tak bardzo aktualne.

Wydaje się oczywiste, że współczesne społeczeństwa, jak nigdy dotąd, potrzebują ludzi myślących krytycznie, osób wyposażonych w rozmaite kompetencje miękkie. Dorosłych, z którymi w dzieciństwie i młodości wytrwale ćwiczono te umiejętności. Warto zatem odejść od tradycyjnego modelu szkoły pruskiej, który wtłacza w głowy uczniów wiedzę encyklopedyczną – w wielu przypadkach zbędną – a zastąpić modelami, umożliwiającymi uczniom nabywanie najbardziej poszukiwanych w społeczeństwie umiejętności. Mając świadomość, że nasze dzieci będą pracowały w zawodach, które nie zostały jeszcze wymyślone, nie możemy być przecież pewni czego i w jaki sposób mają się uczyć? Plan daltoński z pewnością wyposaża ucznia w kompetencje i daje mu możliwość odkrycia swojego potencjału poprzez indywidualizację stylu i tempa pracy.

1H.Parkhurst „Wykształcenie według planu daltońskiego” Książnica-Atlas, Lwów- Warszawa 1928r.

2Piet van der Ploeg, Dalton Plan, Origins and Theory of Dalton Education, Saxion Dalton University Press 2013

3 Piet van der Ploeg, Dalton Plan, Origins and Theory of Dalton Education, Saxion Dalton University Press 2013 Str. 18

4https://dalton.org.pl/ocena-i-refleksja-w-planie-daltonskim/ – z dnia 24.11.2018 r.

5 https://www.weforum.org/agenda/2016/03/21st-century-skills-future-jobs-students/ – z dnia 3.12.2018 r.